Ciekawe książki o maluchu:

Naprawa samochodu Fiat 126P
 

18 sierpnia 2007

Instalacja LPG w Fiacie 126p

Instalacja LPG w Fiacie 126p
autorem artykułu jest Aleksander Sowa

LPG jest paliwem znacznie tańszym i może to mieć dla posiadaczy 126p niebagatelne znaczenie, jak zresztą dla każdego kierowcy. Niestety nic nie ma za darmo. Samochodzik może wykazywać znaczny spadek mocy (ok. 20 %), co przy i tak niezbyt wielkich osiągów znacznie je obniży. Będzie trzeba zrezygnować z tylnej kanapy na rzecz zbiornika (butli) z gazem. Można wprawdzie zamontować mniejszy zbiornik o pojemności 20 – 25 litrów, lecz umieszczenie go w bagażniku, jest wielce ryzykowne zważywszy na konstrukcję i szczególnie wymiary autka – poza tym zabraniają tego przepisy. Ponadto, pewnym dodatkowym utrudnieniem jest to, że przewody musiały by być znacznej długości, choć akurat w przypadku samochodów z silnikiem umieszczonym z przodu a zbiornikiem za tylna kanapa jest dokładnie tak samo. Prawdziwym utrudnieniem jest dopiero rozwiązanie chłodzenia silnika w Fiacie 126p. Silnik Fiata 126p jest zasilany gaźnikiem wiec z taką konstrukcją najprawdopodobniej bardzo dobrze współpracowała już najtańsza i najprostsza instalacja mieszalnikowa, zwana także instalacją I generacji. Składa się ona z następujących elementów: butli (zbiornika gazu) z wielozaworem, przełącznika, przewodów oprowadzających gaz do parownika, mieszalnika (miksera), zaworów (benzyny i LPG) oraz z parownika. I tutaj leży problem. Gaz z butli przez wielozawór i zawór LPG płynie w fazie ciekłej do parownika, gdzie na skutek zmiany ciśnienia rozpręża przechodząc ze stanu ciekłego w lotny, możliwy do spalenia w mieszance powietrzno-paliwowej. Na skutek gwałtownego rozprężania się gazu dochodzi do bardzo dużego spadku jego temperatury. Dlatego też, oprócz elementów, które wymieniłem poprzednio typowa instalacja gazowa zawiera także przewody łączące parownik z układem chłodzenia silnika. Ogrzana od pracy silnika ciecz chłodząca opływa parownik ogrzewając chłodzony ciągłym rozprężaniem się LPG. Ten sposób możliwa jest długotrwała praca najważniejszego elementu parownika – membrany. W przypadku wycieku płynu chłodzącego, bądź przerwania ogrzewania parownika układem chłodzenia silnika dochodzi niemal natychmiast do oszronienia parownika i uszkodzenia membrany.

W Fiacie 126p układu chłodzenia silnika cieczą niestety nie ma. Tak wiec jak ogrzać parownik? Rozwiązania teoretyczne są 2, praktyczne tylko jedno – ale napiszę o jednym i drugim. Zatem to nie polecane, to ogrzanie parownika ciepłem układu wydechowego. Zdecydowanie niebezpiecznie i zabronione przez warunki montażu instalacji gazowych w pojazdach samochodowych. Drugie to ogrzanie parownika ciepłem układu smarowania silnika. Takie rozwiązanie – choć trudniejsze i nie pozbawione szeregu wad, jest możliwe i jest wykorzystywane. Oczywiście w przypadku pozostałych samochodów z silnikiem chłodzonym powietrzem stosowane jest takie samo rozwiązanie.

zobacz zdjęcie

Podsumowując jeśli chcesz mieć Malucha z instalacją LPG to na pewno nie rób niczego sam... jeśli się na tym nie znasz, tym bardziej, że aby cokolwiek było potem zgodne z prawem (a także bezpieczne) musisz powierzyć to wyspecjalizowanemu warsztatowi, który może montować instalacje LPG. Z gazem nie ma żartów i o śmiertelny wypadek nie trudno. Najlepszym rozwiązaniem jest zrezygnowanie z czwartego miejsca na rzecz zbiornika, lub z obu miejsc na rzecz powiększonej przestrzeni bagażowej i zbiornika na kanapie. Niedobrym pomysłem wydaje się mi zupełne zrezygnowanie z benzynowego zbiornika paliwa.


--
Aleksander Sowa

autor poradników:

- Samochodowe instalacjie zasilania gazem
- Fiat 126p Sportowe modyfikacje i tuning malucha
---------------------------------
www.wydawca.net


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl



Komentarz od autora bloga: o LPG (autogazie) można poczytać na jednej z moich stron. :)

08 sierpnia 2007

Obowiązek jazdy na światłach...

...rodzi pewne konsekwencje. Jak ktoś ma sklerozę, może mieć kłopoty z ich włączaniem. Można więc kupić sobie specjalny włącznik, który światła włączy sam w odpowiednim momencie.

Albo można zrobić to, co przedstawiono na zdjęciu tutaj.

Zdjęcie przedstawia kabinę malucha. :)

Zresztą w elegantach było to akurat sprytnie rozwiązane. Zostawienie świateł w pozycji świateł mijania po wyłączeniu silnika je wyłączało.

22 lipca 2007

Mój maluch


Było tu już kilka zdjęć i filmów, teraz pora na zdjęcie mojego malucha. Nie jestem w stanie precyzyjnie zlokalizować go w czasie. Ta naklejka na masce pochodzi z wielkiego zlotu Fiata. Nie ma na niej numeru startowego ze zlotu na Słowacji w Zvoleniu, więc musiała zostać wykonana przed końcem czerwca 2003. roku.

02 lipca 2007

Zasady korzystania z serwisu

Prywatność

Chciałbym mieć zapewnioną prywatność wchodząc na strony internetowe. Nie zawsze jest to możliwe. Na tym blogu zainstalowane jest oprogramowanie do tworzenia statystyk jego odwiedzalności. Zbiera informacje o rozdzielczości ekranu, głębi kolorów, zainstalowanej wersji Flasha i JavaScriptu, fizycznym położeniu użytkowników, i innych tego typu. Na blogu korzystam też czasem z usług sieci reklamowych. Sieci te dostarczają reklamy na stronę, w oparciu o jej treść a być może także preferencje odwiedzających. Niektóre z sieci mogą zbierać pewne informacje dotyczące odwiedzających, o zakresie podobnym jak statystyki, z których korzystam. Jest to wykorzystywane między innymi do serwowania reklam, które naprawdę Cię zainteresują, bo mieszkasz w pobliżu reklamodawcy (tzw. geotargeting).

Google Analytics

Niniejsza witryna internetowa korzysta z Google Analytics, usługi analizy oglądalności stron internetowych udostępnianej przez Google, Inc. (“Google”). Google Analytics używa “cookies”, czyli plików tekstowych umieszczanych na komputerze użytkownika w celu umożliwienia witrynie przeanalizowania sposobu, w jaki użytkownicy z niej korzystają. Informacje generowane przez cookie na temat korzystania z witryny przez użytkownika (włącznie z jego adresem IP) będą przekazywane spółce Google i przechowywane przez nią na serwerach w Stanach Zjednoczonych. Google będzie korzystała z tych informacji w celu oceny korzystania z witryny przez użytkownika, tworzenia raportów dotyczących ruchu na stronach dla operatorów witryn oraz świadczenia innych usług związanych z ruchem na witrynach internetowych i korzystaniem z internetu. Google może również przekazywać te informacje osobom trzecim, jeżeli będzie zobowiązana to uczynić na podstawie przepisów prawa lub w przypadku, gdy osoby te przetwarzają takie informacje w imieniu Google. Google nie będzie łączyła adresu IP użytkownika z żadnymi innymi danymi będącymi w jej posiadaniu. Użytkownik może zrezygnować z cookies wybierając odpowiednie ustawienia na przeglądarce, jednak należy pamiętać, że w takim przypadku korzystanie z wszystkich funkcji witryny może okazać się niemożliwe Korzystając z niniejszej witryny internetowej użytkownik wyraża zgodę na przetwarzanie przez Google dotyczących go danych w sposób i w celach określonych powyżej.

28 czerwca 2007

Zloty fanów malucha 126p

Jeśli sądzisz, że maluchem jeżdżą tylko ci, którzy muszą, jesteś w błędzie. Jeździ nim też wielu, którzy chcą nim jeździć. I wielu bardzo z tego się cieszy.

Aby to docenić, odwiedź jakiś zlot fanów fiata 126p.

Najlepszy zlot, jaki znam, wcale nie jest organizowany w Polsce. Jak się nad tym zastanowić, nie jest to nic dziwnego. W końcu w Polsce maluch jest popularny i nie jest niczym wyjątkowym. Tymczasem za granicą jego kierowcy czują się w pewnym sensie wyjątkowi.

Dlatego najlepszy zlot fiatów 126p organizowany jest prawie co roku na Słowacji na początku wakacji. Prawie, bo do zeszłego roku organizowano go corocznie. W zeszłym roku się nie odbył.

Na zlocie w słowackim Zvoleniu byłem 3 razy. Organizuje go coś w stylu tamtejszego stowarzyszenia miłośników 126p (126fan.sk). Trwa najczęściej trzy dni, to znaczy zaczyna się w piątek wieczorem. Wszyscy przyjeżdżamy we czwartek po południu, by piątek móc wykorzystać na wycieczki, naprawy, mycie samochodu, i tak dalej.

Typowy zlot z punktu widzenia kierowcy malucha mieszkającego w Warszawie zaczyna się we czwartek o godzinie 6. rano. O tej porze zwyczajowo grupa zbiera się na parkingu w Jankach.



Po drodze zbieramy (jeśli są) kierowców z innych miast. Największe spotkanie ma miejsce w Krakowie. Ostatnio dołączyli do nas koledzy z Krakowa i łódzkie Terytorium 126p. Kolejna zbiórka już po stronie słowackiej, w Rużomberoku. Tam dołącza do nas grupa ze Śląska. I już spokojnie jedziemy sobie dalej w dużej, zwartej grupie. Nie ma nic przyjemniejszego niż widok kolumny 20 maluchów jadących jeden za drugim po krętych słowackich drogach!

Na miejscu jesteśmy wieczorem, ok. godziny 18. To dobry czas by się rozłożyć z namiotem lub w domku, zająć się zdobywaniem posiłku a później przejechać się na wycieczkę nocną do Budapesztu. To tylko kilkadziesiąt kilometrów!

Cały piątek poświęcić można na integrowanie się, naprawianie, wizytę u organizatora (prowadzi sklep z częściami i akcesoriami do maluchów), oklejenie pojazdu nalepkami sponsorów i tak dalej.

Najważniejsza część zlotu ma miejsce w sobotę. Najczęściej w jej skład wchodzą:

  • próba sprawnościowa (kiedyś stromy i kręty podjazd pod Ostrą Lukę, ostatnio wyścigi na lotnisku),
  • zbiórka na głównym placu Zvolenia i bicie rekordu Guinessa (kategoria: najwięcej maluchów w jednym miejscu),
  • wieczorna impreza z innymi konkursami sprawnościowymi (jak najszybsze przepchnięcie malucha na 12,6 metra itd.).
W niedzielę z kolei od rana zamknięcie zlotu i koło południa wracamy do Polski.

Zdjęcie zaczerpnąłem z własnej relacji ze zlotu w Zvoleniu 2005. Jeśli masz jakieś wątpliwości czy warto jechać, poczytaj i pooglądaj.

Gdyby nie brak malucha, w tym roku też bym pojechał...